niedziela, 7 kwietnia 2013

Jaglanka na mleku migdałowym z suszonymi jabłkami

Ostatnie dni leże sobie w domu. Obraziłam się na tradycyjne metody leczenia i łykam sobie antybiotyki, pierwszy raz od kilku lat. Zapasy jedzenia ze świat powoli się kurczą. Wyjadam, co jeszcze zostało w szafkach i lodówce. Są migdały więc robię mleko. Jest jaglanka, jak zawsze. Są suszone jabłka, które babcia suszyła na wigilijną zupę. Jest dużo przypraw. Lubię, kiedy w kuchni robi się trochę przestrzeni, a kreatywność nie stygnie niczym kaloryfer tegorocznej wiosny. A zatem dziś czas na:

Jaglanka na mleku migdałowym z suszonymi jabłkami

- 3-5 łyżek kaszy jaglanej
- 0,5 szkl. wody
- 1 szkl. mleka migdałowego
- kilka krążków suszonych jabłek
- 1 łyżeczka cynamonu
- 0,5 łyżeczki kardamonu
- 1 łyżeczka esencji waniliowej
- 2 łyżki miodu

Kaszę gotuję w wodzie wraz z jabłkami i przyprawami. Jabłka poszarpałam w rękach na mniejsze kawałki. Nie lubię, kiedy kasze są rozgotowane, więc po ok. 8 min. zalewam wszystko mlekiem migdałowym, wody wtedy prawie już nie ma. Podgrzewam, ale nie doprowadzam do wrzenia. Przelewam na talerz, polewam miodem i ozdabiam krążkiem jabłka. 

Smacznego!
Agniecha


3 komentarze:

  1. Pysznie podana jaglanka :) Uwielbiam takie jej słodkie wersje, na śniadanie idealne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki! Dokładnie, idealna na śniadanie w przednówku.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie ma to jak zdrowa jaglanka na słodko *-*

    OdpowiedzUsuń